A jak dorosnę będę…czytać! Kreatywne rodzinne spędzanie czasu

Posted by admin | Audiobooki,Wychowanie | sobota 30 Kwiecień 2011 12:57

Jungowska czyta dzieciomNie jeden rodzic chciałby zachęcić swoje dziecko do czytania książek, jednak nie zawsze jest to łatwe. Artykuł poniżej to propozycja połączenia majówki z zachętą dla dzieci do czytania książek. W jaki sposób?

Informację znajdziesz poniżej:

W jaki sposób zachęcić dzieci/dziecko do czytania książek?

Od wielu lat słyszy się o niskim poziomie czytelnictwa w Polsce, ale nie tylko u nas. Dlaczego dzieci nie czytają? W dzisiejszych czasach, rozproszonej koncentracji, telewizji i internetu, kuszących grami i łatwym w przyswojeniu przekazem – jest to sztuka wyjątkowo trudna. A przecież zaprzyjaźnienie się z książką w młodości, to przyjaźń na całe życie. Jak pomóc dzieciom odkryć ciekawy świat literatury i rozwinąć ich główki? Kreatywnie podejść do wolnego czasu i czytania!

 

Prezenty dla przynęty

Dzieci z BullerbynZbliżają się wakacje i rodzinne wyjazdy na wypoczynek. To doskonała okazja by nadrobić zaległości i spędzić kreatywne godziny z dziećmi. Oprócz zabaw na świeżym powietrzu i aktywności wymagającej ruchu, w chwilach relaksu i rodzinnego wylegiwania się – możemy uczynić mały, ale duży krok dla rozwoju dziecka – kształtować jego pasję czytania i tworzenia.

Rodzina zasypuje prezentami przy każdej możliwej okazji, a zbliża się Dzień Dziecka więc warto zainwestować w coś, z czego maluch będzie mieć wiele godzin cieszenia się i odkrywania. Wszystkim coraz częściej brakuje czasu lub kolejnych pomysłów na wspólne zabawy, dzięki którym dziecko rozwija swoją główkę znacznie szybciej. Możemy znaleźć złoty środek – coś co będzie angażowało malucha na dłuższy czas i coś, co my możemy z nim wspólnie uczynić. Rodzinne odkrywanie literackiego świata może być właśnie takim wspaniałym sposobem na udane wakacje. Możecie czytać, rysować postaci z książek, pisać własne historie czy prowadzić rodzinny pamiętnik ze wspólnego wyjazdu. Te wszystkie czynności pomogą zachęcić dziecko do samodzielnego czytania.

Maluchom brakuje wzorców – jeśli rodzice pokazują, że świat książek jest dla nich ciekawy, będzie on również atrakcyjniejszy dla najmłodszych. Na początku, kiedy szkraby uczą się literek, czytanie jest dla nich trudne, a przyjemność przychodzi dopiero później. Dlatego warto czytać lub puszczać audiobooki, które zbudują pozytywne skojarzenie z okrywaniem literackich światów. Poszerzenie kanonu lektur szkolnych o własne wybory, zachęci do dalszych poszukiwań. Każde dziecko jest inne, ale literatura dziecięca pozwala im wszystkim odkryć cudowne historie, które mogą się zapisać w wyobraźni na całe życie, a nawet ukształtować je.

Słuchanie bajek czytanych jest w dzisiejszych czasach alternatywą dla dużo bardziej stymulujących źródeł przekazu jak TV i komputery. Bardziej stymulujących nie znaczy bardziej wartościowych. Samo słuchanie uruchamia dziecięcą wyobraźnię. Pobudza neurony do wytężonej pracy, aktywizuje  inne obszary mózgu niż te, które są zaangażowane w patrzenie. Poszerza także zakres słownictwa, rozwija pamięć. To też nauka koncentracji i uważności od najwcześniejszych lat. Są to niezwykle istotne umiejętności, szczególnie w otoczeniu tak obfitującym w bodźce jak dzisiejsze . Słuchanie bajek nie tylko usprawnia funkcje poznawcze, ale także pogłębia inteligencję emocjonalną dzieci, m.in. rozwija empatię. Troszcząc się o harmonijny rozwój malucha warto zadbać by codziennie miał okazję wysłuchać choć jednej bajki – mów Aleksandra Wołyniec, Psycholog.

 

Kurs ładnego czytania

Niektórzy rodzice, którzy podejmowali próby przedstawiania swoim pociechom świata literackich przygód, napotykali na problem w odbiorze czy w koncentracji. Powód jest niestety taki, że kiedy uczymy się czytać, nie mamy za sobą kursu ciekawej interpretacji tekstów, a ten byłby tu bardzo przydatny. Nudne i nieurozmaicone czytanie, nuży i nie sprzyja koncentracji na słuchaniu, a już na pewno nie może rywalizować z całą masą dostępnych kuszących kreskówek czy gier. Zainteresowanie światem literackim jest więc utrudnione. Jako antidotum na tego typu komplikacje, warto mieć w swojej audiotece kilka płyt z bajkami czy audiobookami, które nie tylko mogą okazać się pomocne w nauce czytania dzieci, ale również podsuną dorosłym kilka pomysłów na ciekawsze wokalne odczytanie literatury. Dobra intonacja i interpretacja pomaga w zrozumieniu nieznanych słów, poszerzeniu w tym samym zasobu słownictwa.

 Nie jest łatwe czytać na głos literaturę dziecięcą. Aktorzy uczą się przez kilka lat jak interpretować teksty, aby były one ciekawe i angażowały w słuchanie. A małe uszka są wyjątkowo wrażliwe na sposób przedstawiania. Wybór historii do przeczytania, jest również bardzo istotny. Nie każdą książkę czyta się łatwo i nie każdą, dziecko będzie chciało słuchać z pasją. Jeśli chcemy zachęcić do samodzielnego czytania, warto wybrać tę, które występują w serii – my przeczytamy pierwszą i zaciekawimy, a dziecko sięgnie po kolejną. Przyjemność ze słuchania, przełoży się na tę – z czytania – mówi Edyta Jungowska, która czyta literaturę Asrid Lindgren na wydanych przez siebie audiobookach. Leżenie pod gruszą, możecie więc wykorzystać wszyscy na wspólne zasłuchanie się w przygodach np. Pippi.

 

Angażować wszystkie zmysły

pippiwchodzinapoklad20cdfrontcover2023apr10_11Kiedy dziecko „wsiąka“ w historię, oddaje się jej, uczy koncentracji, poznaje nowe światy moralności, zachowań społecznych, a także rozwija swoją kreatywność, a to wszystko na przykładzie przygód bohaterów literackich. Audiobooki proponowane przez Wydawnictwo Jung-Off-Ska wciągają słuchaczy w jeszcze większą ilość ciekawych działań. W książeczkach dołączonych do płyty można znaleźć zadania twórczego łączenia słuchania z innymi czynnościami.

 Nasza propozycja to dołączone do audiobooków „Książeczki do nieczytania“, czyli coś dla całej rodziny do rwania, klejenia, wycinania i układania. Na przykład w „Dzieciach z Bullerbyn“ znajdują się bohaterowie książki oraz instrukcja jak zbudować własne trójwymiarowe miasto! Takie działania dodatkowo rozwijają umiejętność czytania

i słuchania. Zawsze staramy się w naszych audiobookach dać dzieciom coś więcej – mówi Edyta Jungowska.

Takie spektrum interakcji z lekturą jest ważne w rozwoju maluchów i zwiększenia ich zainteresowania czytaniem, a przy okazji możemy robić to całą rodziną. Zaangażowanie dorosłych w tworzenie świata z książek, może być dobrym przykładem i pozwoli zbudować pozytywne skojarzenia z książką. Wielozmysłowe przyswajanie literatury, jest również polecane dzieciom, u których stwierdzono dyslekcję, dlatego nauka języka powinna przebiegać przy udziale wzroku, słuchu i dotyku. Kiedy będziecie planować wspólnie kreatywny czas wolny, pamiętajcie by zaangażować wszystkie zmysły do zabawy.

Popularity: unranked

Gdy dziecko zaczyna przeklinać

Posted by admin | Starsze dziecko,Wychowanie | poniedziałek 18 Kwiecień 2011 09:22

dziewczynka rozmawiająca przez telefon

Rodzice stanowią dla swoich dzieci niezwykły autorytet. Są oni niejako „wprowadzeniem” malca w świat ludzi dorosłych. Rozmawiają pomiędzy sobą innym językiem, gestykulują, a niekiedy nawet używają zupełnie innych słów, niż podczas dialogu z najmłodszymi członkami rodziny. Słowa, powszechnie uznawane jako obraźliwe, stanowią dla dzieci zupełną nowość. Maluch, który widzi, że dany inwektyw robi na ludziach dorosłych wrażenie i wzbudza – wcale nie pozytywne – emocje, pragnie na własnej skórze „przetestować” moc i siłę używanego słowa. I w tym momencie nierzadko… zaczyna przeklinać. A w jaki sposób na tego rodzaju zachowanie, powinni reagować rodzice najmłodszych?

Siła słowa

Słowa posiadają ogromną moc. Z tego faktu każdy z nas zdaje sobie sprawę w inny sposób oraz w innym okresie swojego życia. Powodów, dla których dziecko możesz zacząć używać niecenzuralnych wulgaryzmów jest naprawdę dużo. Najczęstszym  z nich jest chęć zaimponowania osobom dorosłym. Niekiedy również maluch właśnie w ten sposób pragnie zwrócić na siebie uwagę otoczenia, ponieważ na przykład – czuje się zaniedbywany czy też sądzi, że jego potrzeby są lekceważone. Użycie niecenzuralnego słowa jest dla dziecka najszybszą drogą do tego, żeby znalazło się ono w centrum zainteresowania. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że malec, z którego ust „lecą żabki” z reguły jest zupełnie nieświadomy prawdziwego znaczenia wypowiadanego słowa. Dla dzieci wulgaryzmy stanowią więc jedynie środek do osiągnięcia upragnionego celu. Nie wnikają więc one w prawdziwy sens wypowiadanych wyrazów. „Jeśli użycie określonego słowa przyniesie upragnione rezultaty, to najwidoczniej powinienem go używać” – oto myślenie przeklinającego dziecka.

Skąd taki „słownik”?

A skąd tego rodzaju wyrazy biorą się w języku, jakim na co dzień posługuje się Twoje dziecko? No cóż, na wstępnie należy zauważyć, że podobny język nie bierze się „z nikąd”. Brzydkie wyrazy muszą bowiem zostać w pierwszej kolejności zasłyszane, by miały one jakąkolwiek szansę na to, żeby dziecko powtarzała je ze swego rodzaju lubością. A o to nietrudno. Malec może więc usłyszeć inwektywy zarówno będąc z rodzicami na spacerze, jak i w telewizji, Internecie czy też innych środkach masowego przekazu. Wreszcie osobami od których dziecko nauczyło się bluźnić mogą być – niestety- jego… rodzice.

A jak reagować?

Wbrew pozorom najlepszą reakcją na fakt, że dziecko używa wulgaryzmów jest… brak reakcji. To nie pomyłka. Kiedy Twoje dziecko przeklina, a następnie z cierpliwością i ciekawością oczekuje na Twoją reakcję, to najważniejsze, aby nie pokazywała ani zdenerwowania, ani też jakichkolwiek innych, negatywnych emocji. Naturalnie emocje pozytywne również nie wchodzą w tym przypadku w grę. Gdy dziecko na własne oczy zobaczy, że wypowiadane słowa nie robią na osobach dorosłych żadnego wrażenia, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że samo, z własnej woli zaprzestanie ich używania. Poza tym z całą pewnością warto wziąć pod przysłowiową lupę język, jakim posługujemy się w zaciszu własnego domu. Zdarza się, że wyrazy których osoby dorosłe używają w charakterze „przecinka”, w ustach dziecka będą brzmieć co najmniej odrzucająco. Jeśli jednak podłożem problemu nie jest język, jakim posługujemy się w domu, to w takiej sytuacji należy dziecku spokojnie i bez zbędnych emocji wytłumaczyć, że używanie tego rodzaju słów nie będzie przez nas akceptowane.  Poza tym warto uświadomić malcowi, że wypowiadając takie właśnie wyrazy może zrobić zarówno nam, jak i innym osobom, dużą przykrość.

Tekst Emilia Śliwińska dla be-parents.pl

Popularity: unranked

Bycie zbyt dobrą mamą szkodzi dziecku?

Posted by admin | Wychowanie,Zdrowie dziecka | sobota 13 Marzec 2010 13:56

Czy dobra matka to ta, która cały czas chce spełniać życzenia swojego dziecka?
Kiedy nowo-narodzone dziecko płacze naturalne jest, że mama biegnie do niego, by je utulić, nakarmić. Dbanie o zadowolenie dziecka jest ważne. Troska o swoją pociechę jest koniecznością. Ważne jest jednak aby nie wpaść w pułapkę idealnej mamy.

mama i dziecko

Idealna mama to taka, która chce spełnić każde życzenie swojego dziecka. Która nie chce pozwolić na to, by jej dziecko płakało. Która stara się nakarmić dziecko jeszcze wtedy, kiedy nie jest głodne. Po to by nie słyszeć jego płaczu.

Co w tym złego?
Kiedy rodzic jest na każde zawołanie dziecka, wysyła mu sygnał, że jego potrzeby są najważniejsze. Malec szybko się uczy, że mama zawsze jest przy nim.Mały człowiek powinien mieć możliwość nauczenia się kontrolowania własnych emocji. Już kilkomiesięczne dziecko może nauczyć się samo uspokajać ssąc swój kciuk. Mama, która zbyt szybko reaguje na płacz dziecka nie daje mu możliwości nauczenia się tego.

Dlaczego mamy tak szybko reagują na płacz dziecka? Boją się nienawiści ze strony maleństwa. Mama, która nie przychodzi na każde zawołanie może być przez dziecko znienawidzona. Przez ten krótki czas, kiedy dziecko nie dostaje tego czego chce może być złe na swojego opiekuna. Często mamy przybiegają do dzieci, bo chcą, by te je mocno kochały.

Jaki efekt na dziecko ma bycie za dobrą mamą?
Dzieci wychowywane przez takie matki mogą albo być bardzo zależne od swoich mam i żyć z nimi w ścisłej symbiozie, albo odwrotnie – mogą się od swoich mam odwrócić.
Bycie zbyt idealną matką może odbić się na zdrowiu dziecka. Małe dziecko może mieć trudności ze spaniem, zaburzone może być przyjmowanie pokarmów. Kiedy dziecko jest starsze może to prowadzić do bólów brzucha, głowy, nadgryzaniu paznokci.

mama z córką

W życiu dorosłym będą nadal chciały być traktowane jak królewna i książę.Mogą mieć problem w odnalezieniem się w dorosłym życiu, gdzie nie zawsze dostaje się to czego się chce. Mogą mieć trudności z akceptowaniem konkurencji.

Jak więc postępować, by zapewnić dziecku dobry start w dorosłe życie?

Bycie dobrym rodzicem jest trudnym zadaniem. Kochać dziecko znaczy zachowywać miarę w swoim postępowaniu, zachować zdrowy odstęp. To umiejętność przyjmowania wybuchów malca.

Dzieci, którym wyrządzono krzywdę to te, którym się za mało jak i za dużo daje.

Autor J.V.

Literaura:
Anne-Ev Ustorf „Zu gut fürs Kind’. Psychologie heute. 2/2010.

Popularity: 1%

Jaki wpływ na przyszłość dziecka mają rodzice?

Posted by admin | Wychowanie | środa 30 Grudzień 2009 17:15

słodkie dziecko z mamą

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak ogromny wpływ masz na przyszłość i szczęście swojej pociechy?

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że to w jaki sposób postępujesz w domu odezwie się w przyszłych losach twojego dorosłego dziecka?

To czy będzie ono szczęśliwe, czy będzie łatwo nawiązywało kontakty z innymi zależy w dużej mierze od ciebie rodzica.

Weźmy na przykład powodzenie w pracy.

To w jaki sposób postępujesz wobec swojej pociechy będzie miało znaczny wpływ na dobre bądź złe kontakty twojego dziecka z przełożonym. Autorytarni rodzice mogą być powodem przyszłych komplikacji dorosłej osoby.

Jak jest to możliwe?

Otóż w dzieciństwie dzieci są zależne od rodziców, bądź innych opiekunów. Ta zależność jest niezwykle silna. Od opiekunów zależy przeżycie małej istoty. Dzieci intuicyjnie uczą się, jak mają postępować, by przypodobać się rodzicom. Wytwarzają się w ten sposób mechanizmy pomagające im przetrwać i się obronić.

Kiedy człowiek dorasta nawyki z dzieciństwa nie wyparowują. Ciągle znajdują się w jego podświadomości. W momencie podjęcia pracy zawodowej człowiek dostaje nowego „opiekuna” jakim jest szef. Jeżeli osoba ta cechuje się znacznym podobieństwem z rodzicem, bądź innym autorytetem z dzieciństwa pojawia się następująca sytuacja.

Podświadomie uruchamiają się mechanizmy z dzieciństwa. Może to powodować trudności w porozumiewaniu się z szefem.

Trudni rodzice mogą przyczynić się do problemów w porozumieniu się dorosłej osoby z przełożonym.

Jeżeli dorosłe już dziecko nie zdaje sobie sprawy z tego, że kierują nim zachowawcze instynkty z dzieciństwa nie będzie umiało poradzić sobie z tą sytuacją.

Dorosła osoba powinna wiedzieć co nią kieruje, niemniej jednak naleciałości z przeszłości zamazują obiektywny obraz otoczenia.

Na temat tego fenomenu napisane zostały całe książki. Jedna anglojęzyczna nosi tytuł – „Twój szef nie jest twoją mamą”. O zależnościach z dzieciństwa i ich wpływie na dorosłe życie człowieka przeczytasz również w opracowaniach Lois P. Frankel.

Jak więc należy postępować, by stworzyć dla dziecka lepsze jutro?

Jeżeli chcesz, by w przyszłości przełożony traktował twoje dziecko ze zrozumieniem i szacunkiem sam w podobny sposób obchodź się ze swoim potomkiem. Zaprogramuj dobrą przyszłość swojemu dziecku.

Popularity: 7%

Wpływ muzyki na rozwój dzieci

Posted by admin | Ciąża,Małe dziecko,Wychowanie | czwartek 5 Listopad 2009 12:08

Autorem artykułu jest Beata Kołodziejczyk
muzyka i dzieckoOkazuje się, że poprzez muzykę bardzo wcześnie możemy wspierać i stymulować zmysły dzieci, a przez to rozwijać ich wrodzone talenty. Odpowiednio dobrana muzyka pozytywnie oddziałuje już na dziecko w łonie matki, które od dwudziestego szóstego tygodnia słyszy rytm i melodię!
Nikt już dzisiaj nie kwestionuje, że muzyka wpływa na nasze nastroje i emocje, uspokaja, poprawia nastrój i rozładowuje stres, albo irytuje, pobudza agresje. Okazuje się, że poprzez muzykę bardzo wcześnie możemy wspierać i stymulować zmysły dzieci, a przez to rozwijać ich wrodzone talenty. Odpowiednio dobrana muzyka pozytywnie oddziałuje już na dziecko w łonie matki, które od dwudziestego szóstego tygodnia słyszy rytm i melodię!

Naukowcy, m.in. otolaryngolog prof. Alfred Tomatis, którzy badali wpływ muzyki na człowieka stwierdzili, że muzyka stymuluje rozwój mózgu i układu nerwowego. Muzyka słuchana w dzieciństwie ma wpływ na odbieranie bodźców dźwiękowych w ciągu całego życia, pomaga budować neuronalne drogi, które mają wpływ na naukę języków (także obcych), rozwój pamięci i poczucia przestrzeni. Odpowiednia muzyka poprawia koncentrację, powoduje wzrost kreatywności i zapamiętywania, ułatwia naukę czytania i pisania, podwyższa motywację, opóźnia objawy zmęczenia, harmonizuje napięcia mięśniowe, poprawia koordynację ruchową.

Terapeuci polecają wszystkim codzienne słuchanie muzyki. Okazało się, iż najlepiej stymulują mózg utwory Mozarta (stad termin „Efekt Mozarta” wprowadzony przez Dona Campbella) i chorał gregoriański – poprawiają także pamięć i koncentrację. Muzyka baroku – Vivaldiego, Telemanna, Bacha – wspomaga i przyspiesza proces przyswajania wiedzy. Utwory Beethovena, Vivaldiego, Straussa harmonizują i integrują rytm pracy serca i mózgu.

Tym, którzy mają problemy ze słuchaniem muzyki klasycznej poleca się korzystanie z dźwięków natury – śpiewu ptaków, szumu wodospadu, potoku górskiego, fal morskich.

Dzieci mogą słuchać odpowiedniej muzyki podczas zabawy lub odrabiania lekcji. Najmłodsze chętnie zasypiają przy kołysankach. Bada się także wpływ muzyki podczas snu, a dotychczasowe wyniki zachęcają także do takiej formy stymulowania naszego mózgu i układu nerwowego.

Beata Kołodziejczyk

KREATYWKA – Pracownie Dziecięcych Marzeń- rozwojowe zajęcia z muzyką dla niemowląt i małych dzieci, Koncerty Dziecinnie Proste

(fem)portal ekobiety.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Popularity: 3%

Dziecko i komputer: pozwalać czy zabraniać?

Posted by admin | Starsze dziecko,Wychowanie | sobota 31 Październik 2009 18:13

Autor: Anna Jankowska

Jak to jest z tym Internetem, lepiej oswajać czy zabraniać?

Zakazany owoc zawsze bardziej kusi. Prawda znana od lat najczęściej kojarzy się rodzicom z narkotykami, papierosami, alkoholem i seksem. Kolejnym nałogiem współczesnej cywilizacji jest także Internet. I o ile z pozostałymi używkami dziecko ma do czynienia najczęściej dopiero w szkole, tak z Internetem oswaja się już od wczesnego przedszkola. Nie raz spotkałam dumnych rodziców trzylatków, które potrafią sobie same włączyć komputer i wiedzą, że myszka to nie tylko zwierzątko, które lubi jeść serek. Najczęściej właśnie oni trafiają na terapię pomagającą maluchowi wyjść z uzależnienia. O ile początki bywają rozkoszne, tak próba zakończenia internetowej przygody jest często dramatyczna. Oswajać zatem, ale bardzo ostrożnie.

Czy Internet możne być aż tak niebezpieczny?

Patrząc trzeźwo na płynące z niego zagrożenia – tak. Bardzo dobrze, że wśród nas jest wielu zatroskanych rodziców, bo przecież w sieci czyhają na maluchy takie pułapki jak narkotyki i seks… nie mniej realne niż w rzeczywistości. Surfowanie po sieci lub gry komputerowe to nic innego, jak wciągająca niczym narkotyk zabawa. Z początku – owszem – niewinna, jednak szybko okazuje się, że przekrwione oczy i agresywne zachowanie mogą mieć coś wspólnego z rodzicielską prośbą: „Wyłącz komputer, na dzisiaj dosyć”.

Druga sprawa to seks. „Jak to, mój przedszkolak i seks? To chyba lekka przesada” – słyszałam od niejednego rodzica. Nie wiem skąd to święte oburzenie, skoro za najbardziej nowoczesnym, chroniącym wzrok monitorem czai się nie raz pedofil podszywający się za kolegę, postać z kreskówki, superbohatera lub po prostu przyjaciela. Wykorzystywanie seksualne to przecież nie tylko dotyk, ale też choćby nakłanianie do oglądania nieprzyzwoitych zdjęć, które właściwie są na porządku dziennym przy zwykłym surfowaniu w sieci.

To chyba nic dobrego z takiego surfowania nie wynika?

Byłabym ślepa i głucha na potrzeby współczesnych dzieci, gdybym teraz stwierdziła, że Internet to samo zło. Przecież to jeden z najbardziej fantastycznych wynalazków! Okno na świat, który powinien stać otworem przed każdym dzieckiem. My nie mieliśmy możliwości poznawać ludzi z drugiego końca świata, szukać potrzebnych informacji bez wstawania z fotela, szlifować języka w tak prosty sposób. Być może dlatego jeszcze wciąż bagatelizujemy problem zagrożeń czy uzależnienia od komputera i trochę po omacku szukamy złotego środka, który pozwoli bezpiecznie się poruszać w wirtualnym świecie. Oczywiście idealnego rozwiązania nie ma.

Zabraniać zatem czy nie?

Zabranianie tylko sprawia, że zakazany owoc w oczach dziecka jest coraz większy, słodszy i pyszniejszy. Maluch wie to na pewno, choć tak do końca nie miał okazji go jeszcze spróbować. Zamiast zabraniać, lepiej uświadamiać. Internet ma przecież tyle samo wad, co zalet. Jak większość rzeczy na świecie, nie zaszkodzi w odpowiednich dawkach – dostosowanych do wieku i możliwości przyswajania dziecka.

Łatwo powiedzieć: uświadamiać. Ale jak?

Najlepiej siedząc z dzieckiem przed monitorem. Pierwsze kroki dziecko bezwzględnie powinno stawiać pod okiem rodzica. Jednak nikt przy zdrowych zmysłach na dłuższą metę tego nie wytrzyma. Im starsze dziecko, tym więcej prywatności potrzebuje. Poza tym, zainteresowania maluchów najczęściej daleko odbiegają od zainteresowań rodziców. Ileż można wpatrywać się w śpiewające klocki czy strzelające statki kosmiczne? Skazywanie siebie na siedzenie za plecami dziecka i śledzenie jego ruchów byłoby katorgą dla obojga.

Kiedy dochodzimy do takiego wniosku, najczęściej sięgamy po różnego rodzaju programy kontrolujące poczynania pociechy w Internecie. Jedne ograniczają czas dostępu do komputera, inne blokują konkretne strony, a najczęściej i jedno, i drugie. Kto miał kiedykolwiek do czynienia z tego typu programami wie, że są one często powodem rodzinnych kłótni… bo za krótko grałem, bo nie mogę uruchomić komputera bez hasła, bo mi się nagle wyłączyła gra itd.

Cóż zatem ma począć taki świadomy, ale dość bezradny rodzic?

Osobiście jestem za połączeniem staroświeckich metod wychowawczych z nowoczesną techniką. W tym wypadku kluczem jest rozmowa z maluchem i szukanie nowinek. Istnieje program, który nie tyle pozwala kontrolować, ile właśnie świadomie współpracować z dzieckiem. Visikid nie blokuje dostępu do żadnych stron ani nie wylogowuje użytkownika, który zbyt długo siedzi przed monitorem. Zamiast tego dostarcza rodzicowi informacje o tym, jak długo dziecko używa komputera, jakie strony odwiedza w sieci i jakie aplikacje uruchamia.

Oczywiście, bez wcześniejszych poważnych rozmów o zagrożeniach płynących z Internetu, instalowanie takiego programu nie ma sensu. Jednak z wychowawczego punktu widzenia – to prawdziwa rewelacja. Wystarczy uświadomić dziecku, że żadne strony nie są zakazane, nic się nagle nie zablokuje i nie wyłączy, ale są reguły, których należy przestrzegać. Rodzic dzięki programowi ma możliwość sprawdzenia, jak wyglądało całodzienne surfowanie. Jeśli dziecko, znając zasady, zdecyduje się je przekroczyć i np. spędzi przed monitorem za dużo czasu, ma świadomość, że rodzic się o tym dowie. Po co zatem to robić i narażać się na karę? To samo dotyczy czatów, stron pornograficznych itd. Nie chodzi o to, by szpiegować dziecko, ale właśnie by pozwalać na dokonywanie świadomych, samodzielnych wyborów.

I to rzeczywiście zadziała?

Nowatorskie podejście do samodzielności dziecka przed komputerem ma tu kluczowe znaczenie z wychowawczego punktu widzenia. Rodzic daje kredyt zaufania, a malec sam decyduje, jak z niego skorzysta. Oczywiście to nie znaczy, że instalując program można sobie odpuścić obserwowanie dziecka przy komputerze, rozmowy, poszerzanie granic itd. Jednak dla wielu zapracowanych rodziców taki program to naprawdę duża pomoc.

Autor: Anna Jankowska

Artykuł i zdjęcie serwis: Eioba.pl

Popularity: 2%

Sekret geniuszu

Posted by admin | Małe dziecko,Wychowanie | sobota 31 Październik 2009 14:45

autorem artykułu jest Jolanta Gajda

Sekret geniuszu

Sekret geniuszu

Czy zastanawiało Cię kiedykolwiek, dlaczego Mozart, Einstein czy Leonardo da Vinci byli tak fantastycznie kreatywni, myśleli w sposób oryginalny, posiedli ogromną wiedzę i rozwinęli wrodzone talenty w niespotykanym stopniu? (więcej…)

Popularity: 3%

Inteligencja Twojego dziecka

Posted by admin | Małe dziecko,Wychowanie | sobota 31 Październik 2009 14:44

Inteligencja twojego dziecka

Inteligencja Twojego dziecka, czyli co każdy mądry rodzic wiedzieć powinien.

Inteligencja Twojego dziecka

autorem artykułu jest Jolanta Valentin

Dziecko – cudowna mała istotka, która ma w sobie pokłady niesamowitych możliwości oraz kryje w sobie ogromny potencjał.

Dzieci są szczególnym skarbem. To w ich środku skrywają się ukryte talenty, w których odkryciu pomóc może inteligentny rodzic. Każde jest jedyne, wyjątkowe.

Krucha istotka jaką jest noworodek jest radością dla rodziców i rodziny. Jest też ogromnym wyzwaniem. To rodzice odpowiadają za rozwój swojego dziecka. Za to czy będzie ono rozwijało swoją inteligencję, czy też ten proces zostanie zahamowany.

Według brytyjskiego specjalisty Tony-ego Bazana każdy posiada naturalne uzdolnienia, rodzi się z ” ziarnem geniuszu”. Jednak ten cudowny dar u większości z nas nie został wydobyty, ukształtowany, czy należycie wykorzystany w okresie najlepiej do tego przeznaczonym, czyli w dzieciństwie.

Aby pomóc dziecku w odkryciu jego talentów, trzeba najpierw dziecko poznać.

W obecnym świecie wiele słyszy się o problemach wychowawczych o wrodzonych wadach, przypadłościach. Czytając czasopisma poświęcone dzieciom, ich rozwojowi należy podchodzić do opisów chorób i przypadłości z przymrużeniem oka. Nie należy jednego czy dwóch syndromów zauważonych u swojego dziecka poczytywać za oznaki chorobowe. Takie podejście może bardziej zaszkodzić niż pomóc w rozwoju małej istotki. Bardzo łatwo jest stwierdzić (wydać wyrok) – moja córka jest nadpobudliwa, mój syn jest nieśmiały. Gorzej jest później już dorosłym ludziom walczyć z etykietkami nadanymi im przez ich bliskich.

Zauważyłeś jaka jest dysproporcja pomiędzy wielkością głowy dziecka w stosunku do jego ciała? Dzieci w porównaniu z osobami dorosłymi mają stosunkowo duże głowy. Dzieje się tak ponieważ mózg człowieka powiększa się o wiele szybciej niż inne jego organy. W wieku 5 lat wielkość mózgu dziecka odpowiada 80% wielkości mózgu dorosłego człowieka, w wieku 10 lat stosunek ten wynosi już prawie 1:1. Wraz ze wzrostem mózgu wzrasta ilość połączeń nerwowych pomiędzy neuronami. To od ich ilości zależy późniejsza łatwość uczenia się.

I dlatego tak ważne jest wspomaganie rozwoju dziecka od jego pierwszych dni.

Na rozwój połączeń między komórkami nerwowymi ma wpływ środowisko w jakim dziecko się wychowuje. Jeśli maluch będzie wystawiony na wiele różnorodnych, ciekawych i stymulujących bodźców, będzie miał większe szanse w pełni rozwinąć i wykorzystać swój potencjał. To wychowanie rozstrzygnie o tym jak dziecko będzie radziło sobie w dorosłym życiu oraz czy będzie łatwo przyswajało wiedzę.

Bardzo ważne są też funkcje spełniane przez nasze obydwie półkule. Lewa jest odpowiedzialna za język, logiczne myślenie, cyfry, organizację, planowanie, analizę. Prawa odpowiada za wyobraźnię, widzenie obrazów, muzykę, rytm, emocję, syntezę. Efektywne przyswajanie wiedzy następuje w momencie zaprzęgnięcia do pracy prawej i lewej półkuli mózgu.

Praktyka:

Aby dziecku ułatwić poznawanie nowych rzeczy należy je odnosić do tych, które dziecko już wcześniej poznało. Np poziomka to mała truskawka. Tłumacząc w ten sposób dziecku ułatwimy mu szybko połączyć poziomkę z poznaną wcześniej truskawką. Jednocześnie nauczymy dziecko efektywnego sposobu nauki na czas wieku szkolnego czyli naukę bazującą na skojarzeniach.

Warto metodę tę stosować w zabawach.

Ćwiczenia fizyczne takie jak skłony do prawej i potem lewej nogi, skręty w pozycji leżącej – prawa noga do lewej ręki i na odwrót wspomagają współpracę obu półkul mózgowych.

A co powiesz na śpiewane rymowanki połączone z klaskaniem, ruchem? Dzięki zaangażowaniu ruchu, słów i melodii dziecko będzie w stanie szybko zapamiętać przekazywane mu w czasie takiej zabawy czynności.

Do dbania o rozwój dziecka dodaj pokarmy, które wspomagają pracę mózgu ich spis znajdziesz w dziale Dieta intelektualistów.
Oprócz odpowiedniej diety ważna dla dziecka jest odpowiednia ilość ruchu na świeżym powietrzu, która wspomaga refleks i kreatywność małego człowieka.

Śmiej się razem z dzieckiem. Śmiech poprawi Wam obojgu krążenie, dotleni i zrelaksuje mózg co ułatwi przyswojenie nowych wiadomości.

Słuchaj z dzieckiem muzyki klasycznej – Mozarta, Bacha. Muzyka klasyczna ma dobroczynne działanie na naszą sprawność umysłową.

Tekst został opracowany na podstawie e-booka: Inteligencja Twojego dziecka. Jolanta Gajda
Sekrety Umysłu
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Katalog SEO

Popularity: 3%

Wychowanie, a sukces

Posted by admin | Wychowanie | sobota 31 Październik 2009 14:41

Jaki wpływ na sukces ma płeć i wychowanie?

Która płeć jest słaba, a która silna w świecie biznesu. Odpowiedź ciśnie się sama na usta. Wystarczy przejrzeć kilka składów zarządów spółek. To mężczyźni odgrywają w biznesie główną rolę.
Pomimo ogólnego „męskiego” trendu Polska może pochwalić się dużym udziałem kobiet w biznesie. Panie w Polsce to głównie właścicielki małych firm. Według Manager Magazin, Nr12  35 % polskich firm należy do kobiet. Co stanowi dużo większy odsetek pań zaangażowanych w prowadzenie firmy niż w innych krajach Unii Europejskiej.

Dlaczego panie rzadziej niż panowie biorą stery finansowej niezależności w swoje ręce?
Z odpowiedzią przychodzi nam Lois P. Frankel prezes Corporate Coaching International, ekspert w dziedzinie zachowań w miejscu pracy i wzmacniania pozycji kobiet, autorka książki „Grzeczne dziewczynki nie awansują”.
Pani Frankel podaje, że już od wczesnego dzieciństwa dziewczynki są uczone, że mogą być szczęśliwe i osiągnąć sukces, jedynie jeśli będą się zachowywać w pewien stereotypowy sposób – jeśli będą uprzejme, jeśli będą mówiły łagodnym głosem, będą ulegały otoczeniu i koncentrowały się na budowaniu relacji.
Ile razy jako dziecko dziewczynka słyszy – nie garb się, nie pokazuj języka, nie krzycz – grzeczne dziewczynki tak nie robią. Podczas gdy jej brat ma przyzwolenie na psikusy – on musi nauczyć się radzić sobie w życiu. Ona ma być miła i uległa by spotkać kiedyś księcia z bajki, który doceni jej walory i zaopiekuje się nią.

W obecnej konkurencji na rynku pracy, w życiu zawodowym, wśród firm wpojone dziewczynkom stereotypy się nie sprawdzają. Bycie miłą nie jest lekarstwem na brak zatrudnienia, ani przepisem na sukces zawodowy. Na przestrzeni dziejów kobiety uczono i od nich oczekiwano, że ich finansowy byt będzie zależał od kogoś innego. Dziś znalezienie się w takiej sytuacji może być niebezpieczne. Czasy zdecydowanie się zmieniły.
Wraz ze zmianą czasów, w których żyjemy, by być równoprawnym graczem w biznesie, kobiety powinny się zmienić. Powinny wyjść ze stereotypu dziewczynki – osoby, o której decydują inni, powinny dorosnąć.

Kiedy z dziewczynki staje się kobieta musi ona nauczyć się odpowiedzialności za swój los, postępowania niezgodnego z wyobrażeniami jej najbliższych. Musi nauczyć się głośnego wyrażania swoich myśli, poglądów oraz prezentowania swoich zdolności. Musi być odporna na oskarżenia otoczenia o zbyt męski sposób bycia, albo o to, że jest „jędzą”.
Problem w przeistoczeniu się z dziewczynki w kobietę, to nie tylko kwestia jej samej. Kobiety na swojej zawodowej drodze zostają posądzane o brak kompetencji, z uwagi na płeć, na wygląd. Ile razy w czasie spotkań biznesowych kobiety są ignorowane przez mężczyzn? Niestety czasem chęć wyrażenia własnych poglądów w towarzystwie, zwrócenia na siebie uwagi, jest niemile widziana nie tylko przez otoczenie ale nawet przez własnego partnera.

Według Manager Magazin kobiety patrzą inaczej na biznes niż mężczyźni. Często traktują biznesy jak swoje dzieci, z którymi nie chcą się rozstawać. To powoduje, że o ich decyzjach o zmianie, o sprzedaży firmy nie rozstrzygają czynniki ekonomiczne, ale sentymentalne. Kobiety bardziej osobiście niż mężczyźni podchodzą do założonych przez siebie firm. Chcą zostawić biznes w rodzinie, przekazać go dzieciom.

Aby pozycja kobiet uległa zmianie należy odejść od utartych stereotypów wychowania. Ewoluować powinny same kobiety oraz otaczający ich mężczyźni.

Jeżeli więc wychowujesz córkę – wychowuj ją mądrze.

Jolanta Valentin
http://be-parents.pl/



Related Posts with Thumbnails

Popularity: 3%